post-image

Wielcy nieobecni na EURO 2020

EURO 2020

Uczestnictwo w turnieju rangi Mistrzostw Świata czy Europy to marzenie każdego zawodowego piłkarza. Przełożenie czempionatu o rok spowodowało jednak, że niektórych z gwiazd światowego formatu zabraknie na jedenastu europejskich stadionach w czerwcu i lipcu. W niektórych przypadkach mowa o poważnych urazach, w innych – zaskakujących decyzjach selekcjonerów, którzy nie zdecydowali się nie powołanie kilku wartościowych graczy.

Kogo zabraknie na EURO 2020?

Virgil van Dijk szturmem wdarł się do pierwszego składu Liverpoolu, z miejsca wzmacniając linię defensywną The Reds. Holender najpierw sięgnął ze swoim zespołem po zwycięstwo w Lidze Mistrzów, by sezon później w fantastycznym stylu wywalczyć z drużyną z Anglii ich pierwszy w historii puchar za zwycięstwo Premier League.

Pech chciał, że gdy Holender znajdował się u szczytu formy, na świecie wybuchła pandemia koronawirusa, a UEFA podjęła decyzję o przełożeniu turnieju na 2021 rok. W październiku ubiegłego roku kapitan Holendrów został dodatkowo brutalnie zaatakowany przez bramkarza Jordana Pickforda w meczu ligowym z Evertonem, w wyniku czego zerwał więzadła krzyżowe przednie i potrzebował operacji. Zgodnie z prognozami oznaczało to koniec sezonu dla lidera obrony Liverpoolu, który rozpoczął wyścig z czasem o powrót na EURO 2020. Ostatecznie samodzielnie podjął decyzję o odpuszczeniu sobie turnieju mistrzowskiego i przygotowanie się do występów w przyszłym sezonie.

Drugim wielkim nieobecnym tegorocznych Mistrzostw Europy jest bez wątpienia kapitan Realu Madryt i reprezentacji Hiszpanii, Sergio Ramos. Jeden z najwybitniejszych obrońców XXI wieku zadebiutował w barwach La Furia Roja już w 2005 roku – w wieku zaledwie 20 lat był już podstawowym defensorem Hiszpanów w trakcie mundialu w Niemczech, sięgając z nimi później po dwa Mistrzostwa Europy i Mistrzostwo Świata w 2010 roku.

Zakończony przed momentem sezon nie był jednak dla 35-latka najłatwiejszy – piłkarz Królewskich nie mógł odpędzić się od kontuzji i opuścił ostatecznie aż 35 spotkań Realu Madryt. Niewiele wskazywało jednak na to, że Luis Enrique pominie rozsyłając swoim podopiecznym powołania na EURO 2020. Sam zawodnik nie ukrywał w mediach społecznościowych zawodu, jaki spowodowała decyzja selekcjonera Hiszpanów, tym bardziej, że mógł to być dla niego ostatni tak duży turniej.

Na EURO 2020 nie pojedzie dwóch wybitnych obrońców, ale nie wolno zapomnieć również o napastnikach. ZlatanIbrahimovic zakończył karierę reprezentacyjną już w 2016 roku, ale pięć lat później dokonał sensacyjnego powrotu w meczach eliminacyjnych do Mistrzostw Świata w 2022 roku. I choć wiele wskazywało na to, że niemal 40-letniego Szweda zobaczymy na tegorocznym turnieju, ten nabawił się kontuzji kolana, która wykluczyła go z ostatnich meczów sezonu i nie pozwoliła na wyjazd na EURO. Innym napastnikiem, na którego absencję warto zwrócić uwagę jest z kolei ErlingHaaland, supersnajperBorussii Dortmund i zdobywca 27 bramek w poprzednim sezonie Bundesligi. Jego przypadek jest jednak inny – Norwedzy nie zakwalifikowali się po prostu na turniej, przegrywając spotkanie barażowe z Serbami.