post-image

Droga reprezentacji Polski na EURO 2020

EURO 2020

Od kiedy federacja UEFA podjęła decyzję, że od 2016 roku  zwiększona zostanie liczba drużyn biorących udział w finałach Mistrzostw Europy zakwalifikowanie się do tego turnieju dla naszej reprezentacji jest swego rodzaju obowiązkiem. Nie inaczej miało być i tym razem. Trafiliśmy do jednej grupy z Austrią, Izraelem, Słowenią, Macedonią Północną oraz Łotwą. Po takim losowaniu każdy zadawał sobie tylko jedno pytanie na ile kolejek przed końcem eliminacji zapewnimy sobie awans.

Droga do Euro rozpoczęła się teoretycznie z najtrudniejszym rywalem w naszej grupie, czyli z Austrią. Tak jak też się spodziewano mecz był bardzo wyrównany i gdy wydawało się, że zakończy się bezbramkowym remisem losy meczu w drugiej połowie rozstrzygnął zmiennik za kontuzjowanego Piotra Zielińskiego – Krzysztof Piątek po błędzie austriackiego bramkarza. Chociaż stylem nie zachwycaliśmy to dowieźliśmy wygraną do końca, dzięki czemu mogliśmy dopisać sobie do swojego konta 3 oczka.

Trzy dni później na Stadion Narodowy w Warszawie przyjechała reprezentacja Łotwy. Wszyscy spodziewali się wysokiego zwycięstwa naszej reprezentacji. Jednak tak się nie stało ogromne męczarnie i gole pod koniec drugiej połowy Lewandowskiego oraz Glika sprawiły, że wrócił temat zmiany selekcjonera na bardziej doświadczonego od Jerzego Brzęczka, który przed objęciem reprezentacji Polski prowadził jedynie kluby piłkarskie z naszego podwórka.Jednak prezes PZPN Zbigniew Boniek nie chciał podejmować tak radykalnych decyzji, wolał poczekać do kolejnych meczów reprezentacji, aby zobaczyć jak to wszystko się rozwinie.

Wygranym meczem z Macedonią Północną rozpoczęliśmy drugie zgrupowanie kwalifikacji do Mistrzostw Europy. Chociaż tutaj również styl gry pozostawiał wiele do życzenia, jednak wynik 1:0 po bramce Krzysztofa Piątka dawał nam pierwsze miejsce w grupie po trzech spotkaniach. W kolejnym spotkaniu z Izraelem pokazaliśmy niesamowitą skuteczność, ponieważ strzeliliśmy cztery bramki nie tracąc przy tym ani jednej. Chociaż sam wynik wyglądał imponująco to wciąż styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Jednak bilans punktowy po czterech meczach naszej reprezentacji musiał robić wrażenie.

To co wydarzyło się podczas kolejnego zgrupowania poniekąd musiało w końcu nadejść. Porażka dwa do zera po fatalnym spotkaniu z reprezentacją Słowenii oraz późniejszy bezbramkowy remis z Austrią dawał do myślenia, a fakt że najmocniejszym punktem naszej kadry był Łukasz Fabiański pokazywał, że wszystko mogło skończyć się jeszcze gorzej. Graliśmy bez ładu i składu, a każdy kibic oglądający te spotkania zastanawiał się jaki jest pomysł na reprezentacje Jerzego Brzęczka, na którego to po wrześniowych spotkaniach spadła fala krytyki.

W obronie selekcjonera reprezentacji stanęli piłkarze, chociaż efekt ich słów chcieliśmy zobaczyć na boisku. Tak się stało podczas kolejnego zgrupowania podczas którego wygraliśmy najpierw z reprezentacją Łotwy trzy do zera po hat-tricku Roberta Lewandowskiego, a później pokonaliśmy Macedonię Północną dwa do zera dzięki czemu po ośmiu spotkaniach wywalczyliśmy sobie awans na EURO. Pozostawała jedynie walka o utrzymanie pierwszego miejsca w grupie i to udało się zrealizować pokonując Izrael dwa do jednego oraz ogrywając Słowenie trzy do dwóch. Z tego ostatniego spotkania najbardziej zapamiętamy pożegnanie Łukasza Piszczka z reprezentacją Polski .

Podczas trwania tych eliminacji nie porwaliśmy tłumów, jednak stosunkowo wcześnie zapewniliśmy sobie awans. Miejmy nadzieję, że zmiana selekcjonera jaka nastąpiła przed tak ważną imprezą da nowe pomysły i rozwiązania dzięki czemu osiągniemy sukces. Tym bardziej w to wierzymy, ponieważ dla wielu zawodników może być to ostatnia tak wielka impreza. Jak poradzi sobie reprezentacja na Mistrzostwa Europy?